Info

Jak to się zaczęło?

Wszystko zaczęło się od wyjątkowego wydarzenia, jakim są urodziny mojej Żony. Chciałem, by oprawa prezentu nie była sztampowa. Wiedziała bowiem, co otrzyma. Nie wiedziała jednak w jaki sposób. Stąd też powstał pomysł stworzenia coś na wzór escape roomu. Kilka tygodni wymyślania scenariusza, potem przygotowanie miejsca pod rekwizyty. Najbardziej oczywistym okazał się garaż, do którego żona nie zagląda prawie w ogóle. Wszystko trwało od czerwca do 10 września 2017 roku. W tym dniu, Magda musiała odkryć miejsce jej prezentu.

Rozwój

Pomyśleliśmy, że byłoby szkoda,gdyby praca przy tworzeniu zagadek  miała być wykorzystana tylko jeden raz. Zaprosiliśmy więc szwagrów. Podobało im się. Stworzyłem fanpage, potem prostą stronę. Ludzie pisali kiedy mogą przyjść, zostawiali pozytywne komentarze na facebooku i portalu Lockme®

Garaż był (i jest) specyficznym miejscem. Wtedy było wszystko zawalone gratami, miejsce do gry oddzielało łóżeczko dziecięce. Po zmroku, Gracze wspomagali się latarkami. Gdy przyszły chłodniejsze dni, musieli być w kurtkach,  ja w samochodzie wspomagałem się ciepłą kawą. Przez cały czas trwania rozgrywki jedno skrzydło bramy garażu było otwarte. W garażu nie było prądu. Miało to jednak swój specyficzny klimat.

Moment zwrotny

Przyszedł jednak moment, gdy postanowiłem kontynuować wątek escape roomu w garażu. Po rozmowach z kilkoma osobami, postanowiłem, że otwieram zbiórkę na portalu Polak Potrafi. 1 grudnia 2017 ruszyła kampania, która miała na celu zebrać potrzebne środki na stworzenie tego wyjątkowego miejsca na mapie Escape Roomów. Przychylność innych Właścicieli pokojów zagadek przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Pomysł poparł portal LockMe®. Ostatniego dnia zbiórki już wiedzieliśmy, że udało się zebrać potrzebną kwotę. Od tego czasu trwały intensywne prace nad scenariuszem i fabułą.

W lutym rozpocząłem prace w garażu wraz z osobą, bez której nic by się nie udało – moim Tatą. To on wykonał kawał roboty przy tworzeniu escape roomu. Wymyślał rozwiązania, podsuwał pomysły, przynosił z różnych, nieznanych mi miejsc, potrzebne elementy i przedmioty. To on, niejednokrotnie kosztem swojego odpoczynku, po nocnej zmianie meldował się w garażu, by RAZEM tworzyć to miejsce. Nie krytykował pomysłu. Nie mówił, że garaż ma służyć do garażowania samochodu. Zaangażował się. Telefony i rozmowy przy okazji różnych spotkań dotyczyły przeważnie jednego tematu – garażu. Nigdy nie zdołam mu za to podziękować. Dobra robota Tato!

Nieścisłością byłoby w tym miejscu nie wspomnieć o mojej Żonie – Magdzie. Bez niej to miejsce także by nie powstało. To ona zajmowała się dziećmi i domem w czasie, gdy ja biegałem do garażu. Potem dalej z nimi zostawała, usypiała, bo ja szedłem do pracy. Ogromna, cicha, niezauważana rola w budowie escape roomu w garażu. Wielkie dzięki! Spełniamy marzenia!

Misja ER w garażu

Główną misją escape roomu w garażu jest dostarczenie ciekawej rozrywki wszystkim tym, którzy chcą spróbować swoich sił z zagadkami. To miejsce spotkań przy doskonałej lemoniadzie, kawie czy herbacie. Możemy rozmawiać o pokojach zagadek w całej Polsce. Chętnie wysłucham Waszych rad i uwag, co poprawić w miejscu, który tak naprawdę stworzyliście Wy!

To miejsce, by promować lokalne escape roomy, które z racji lokalizacji nie mają takiej siły przebicia, jak pokoje w centrum Katowic.

Zapraszam!

Mam nadzieję, że każdy będzie miał możliwość odkryć czy garaż skrywa jakąś tajemnicę. Już teraz zapraszam do rezerwacji swojej godziny rozgrywki.

Do zobaczenia,
Łukasz

62 osoby/instytucje, dzięki którym powstał Escape Room w garażu.


Wszyscy ci, bez których Escape Room w garażu by nie powstał:


MAGDALENA DYŁKA
MÓJ TATA
MOJA MAMA
ANIA I OLA
Polak Potrafi
Escepcja ER Katowice
Let’s Play Imperium Gry
Fear Workshop
Can You Escape? Gliwice
LockMe
On Lemon
Elektronika Kreatywna
StARTooy.pro
AR.Creative